Kończą się leki na AIDS i pieniądze na badania

W warszawskiej poradni kończą się leki na AIDS, brakuje także pieniędzy na badania kontrolne. – Mamy nadzieję, że chorzy zrozumieją, że mamy kryzys, a to jest drogie leczenie – mówią urzędnicy

Nosiciele wirusa HIV muszą regularnie, co kilka miesięcy sprawdzać, jaki mają poziom wirusa we krwi oraz poziom limfocytów. Dzięki temu wiedzą, czy nie spada im odporność. To także ważna informacja o tym, czy działają podawane im leki.

1088399_family_portrait_3Takie badania w Warszawie przeprowadza poradnia w szpitalu zakaźnym przy ul. Wolskiej. A właściwie – nie przeprowadza ich. – Od dwóch tygodni jestem odsyłany z kwitkiem. Nikt nie potrafi mi powiedzieć, kiedy mogę zrobić badania. Jedyne, co słyszę, to to, że jest kryzys i nie ma pieniędzy – skarży się nasz czytelnik.

Agnieszka Kujawska-Misiąg, zastępca dyrektora ds. administracyjnych szpitala przy ul. Wolskiej, przyznaje, że w poradni są już tylko rezerwy odczynników potrzebnych do badań, dlatego je ograniczają. Mało jest także leków na AIDS, więc są inaczej wydawane: chorzy dostają je na dwa tygodnie, a nie jak wcześniej – na miesiąc. – Ograniczamy wydawanie lekarstw, żeby wystarczyło ich na dłużej – tłumaczy.

I dodaje, że szpital czeka na nową dostawę z Krajowego Centrum ds. AIDS.

Dariusz Dudziński ze Stowarzyszenia Wolontariuszy wobec AIDS “Bądź z Nami” twierdzi, że ta sytuacja zaczyna go niepokoić. – Nie pierwszy raz brakuje leków, ale teraz nie ma pieniędzy także na badania, na które chorych co trzy miesiące kierują lekarze – podkreśla. – Najbardziej to przeżywają osoby, które niedawno się zaraziły. W szpitalu słyszą tylko, że nie zrobią im testów i nikt im nie jest w stanie powiedzieć, jak długo to potrwa. Taka niepewność to dodatkowy stres.

Dzięki lekom udaje się obniżyć liczbę kopii wirusa HIV we krwi. Kuracja nie może być przerwana.

Jeżeli odstawi się leki, w krótkim czasie organizm może się na nie uodpornić albo wirus może się namnożyć i zniszczyć układ immunologiczny. A mało kogo stać, żeby leki kupić z własnej kieszeni – miesięczny koszt terapii jednej osoby to blisko 4 tys. zł.

Za leczenie osób zakażonych HIV płaci Ministerstwo Zdrowia. Pieniądze na lekarstwa, testy czy badania przesyła do Krajowego Centrum ds. AIDS, które robi zakupy i później je rozsyła do szpitali. Rocznie na kurację prawie 4 tys. zakażonych w całej Polsce (z tego blisko jedna trzecia w Warszawie) potrzebuje 193 mln zł. Na razie z resortu dostało 73 mln zł.

– Leki i testy powinny trafić do szpitali w przyszłym tygodniu. Tydzień temu dostaliśmy z Ministerstwa Zdrowia 10 mln zł, od razu ogłosiliśmy przetarg i już kupiliśmy, co potrzeba. W piątek podpiszemy umowy z dostawcami i tego samego dnia roześlemy leki do szpitali – zapewnia Anna Marzec-Bogusławska, dyrektorka Centrum.

Nowa dostawa nie rozwiąże problemu. Wygląda na to, że nosiciele HIV muszą przyzwyczaić się do szarpiących nerwy odmów badań i czekania aż “rzucą” leki do szpitala. A to dlatego, że dostawy będą skromne i nie ma mowy o odbudowaniu zapasów. Dokupionych Lekarstw wystarczy na miesiąc. Co potem?

Marzec-Bogusławska tłumaczy, że z powodu kryzysu Ministerstwo Zdrowia nieregularnie przesyła im pieniądze. – Jednak pacjenci nie muszą się obawiać. Leków nie zabraknie, choć mogą być wydawane w porcjach wystarczających na jeszcze krótszy czas – mówi. – Mam nadzieję, że chorzy to zrozumieją. Mamy kryzys, a to jest drogie leczenie.

Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna

hastagi na stronie:

#lek na hiv 2010 #leczenie hiv koszty #lek na aids 2010













Authors








Related posts

Top